Menu Zamknij

Lekcje śpiewu w Cieszynie genialnie rozwijają Twój talent!


MOTYWACJA

W wieku 15 lat rozpoczęłam przygodę z poezją śpiewaną. Nie lubiłam tego gatunku. Pragnęłam śpiewać utwory Whitney Houston i Celine Dion jak każda wówczas nastolatka.  Jednak nauczyciele uważali,że mam wrażliwość, która wyjątkowo się wyłania właśnie na subtelnym, poetyckim tle muzycznym. Aby mieć większą motywację do trenowania poezji śpiewanej postanowiłam zacząć zgłaszać się na różne festiwale i konkursy. Ku mojemu zdziwieniu zaczęłam osiągać sukcesy: nagrody, wyróżnienia i statuetki. Poczułam się bardzo doceniona i uznałam,że poezja śpiewana rzeczywiście jest moją mocną stroną.

Efekt: uznałam ,że podczas lekcji śpiewu w Cieszynie trenerzy powinni zachęcać uczniów do udziału w różnych konkursach i festiwalach. Nawet jeśli na festiwalu wykonujesz utwór za którym nie przepadasz – uwierz – docenisz tę pracę w przyszłości!!

TEKST

Śpiewając po angielsku do amatorskiego mikrofonu w domu często nie miałam pojęcia o czym śpiewam. Zwykle śpiewałam po prostu o miłości:) Nie przejmowałam się żadną interpretacją. Przecież kopiuję melodię , interpretacja jest gotowa, wystarczy dodać swój głos. Nikt jednak nie powiedział mi głośno i wyraźnie: “ KOPIOWANIE NIE OKREŚLI NIGDY TWOJEGO STYLU I NIE WYEKSPONUJE TWOJEJ OSOBOWOŚCI”.  Porzuciłam pop na kilka miesięcy i śpiewałam tylko poetycki repertuar. To był naprawdę dobry moment. Nauczyłam się interpretacji piosenki. Choć czasem krępowałam się stosować melorecytację (przecież to nie było modne!!!), albo wykrzykiwać słowa uznałam,że poezja ma taką specyfikę i taki jest jej urok. Po kilku miesiącach nabrałam większego dystansu. Długo jednak śpiewałam zachowawczo, bałam się wykonać coś “po swojemu”. Nauczyciele śpiewu rzadko mówili “Kasia zmień barwę głosu, baw się dźwiękiem”. Nie czułam,że nauczyciel dawał mi swobodę. Nie zależało mu na szukaniu “co mi w duszy gra”. Czułam się trochę stłamszona.

Efekt: trenerzy podczas lekcji śpiewu w Cieszynie w Szkole Hollywoodzkiej stawiają nacisk na interpretację. Dzięki niej piosenka nabiera charakteru, a publiczność odbiera Cię wiarygodnie. Dobry wybór piosenki i tekstu jest naprawdę ważnym elementem na lekcjach śpiewu w Cieszynie!!

DYKCJA

Nigdy nie miałam doskonałej dykcji. Musiałam bardzo dużo pracować nad wymową, aby było przyzwoicie. Poezja śpiewana jednak bardzo pozytywnie wpłynęła na moją wymowę. Powoli się zmniejszała,a dzięki regularnym nagraniom w studio  nabierałam świadomości – słyszałam jak “połykam” końcówki i jak zniekształcam samogłoski. Z miesiąca na miesiąc było coraz lepiej.

Efekt: Podczas lekcji śpiewu w Cieszynie ćwiczysz dykcję przed dużym lustrem. Artykulacja samogłosek jest bardzo ważna. Pamiętaj, że im wcześniej zaczniesz ćwiczenia tym lepiej.

RUCH SCENICZNY

Śpiewanie poezji blokowało moje ciało. Skupiałam się bardzo na trudnej melodii i harmonii i zastanawianiu się: “ czy nauczycielka jest zadowolona?”.

Na konkursach rzadko kiedy ktoś z uczestników decydował się na jakikolwiek ruch sceniczny, sama więc z niego rezygnowałam, choć czasem miałam ogromną ochotę tupnąć nogą, chodzić po scenie itp.  Wydawało mi się to głupie – robić coś czego nikt inny nie robi. Ktoś mógłby powiedzieć “ brak pewności siebie”. Owszem – nie miałam jej. Czułam,że jestem przeciętna, nie miałam dużego wsparcia od nauczyciela. Bałam się więc w 100% otworzyć.

Efekt: Podczas lekcji śpiewu w Cieszynie nie uczymy tańca, ale elementów ruchu scenicznego. Nie chcemy aby nasi uczniowie stali na scenie zachowawczo. Nie ma nic piękniejszego niż naturalna ekspresja ciała!!

ZABAWA GŁOSEM

Poezja śpiewana nie pozwoliła mi na zabawę głosem, którą uwielbiałam już jako dziecko. Trudne teksty, trudna melodia, bardzo techniczne podejście nie pozwalały mi na swobodę i zabawę dźwiękiem. Czułam, że śpiewając poezję jestem  inną osobą – poważną i z dystansem. Ale ja taka nie byłam!!

Od małego byłam roztrzepana. W wieku 10 lat napisałam piosenkę o wędrujących murzynach. Prosiłam siostrę, aby dośpiewywała chórki. Muzykę tworzyłam na pożyczonym keybordzie. To był bardzo artystyczny i beztroski czas, który skończył się, gdy zaczęła się technika wokalna:)

Choć uważam,że jest bardzo potrzebna, nie powinna jednak “zabijać w nas dziecka”. Nauczyciel powinien być naszym towarzyszem w podróży muzycznej,który pomaga, doradza,ale zależy mu na tym, abyśmy sami czuli się dobrze ze sobą i odkrywali siebie każdego dnia na nowo!!

Efekt: podczas lekcji śpiewu w Cieszynie ćwiczymy technikę, ale także nagrywamy piosenki oraz tworzymy autorskie utwory. Musi być twórczo i inspirująco!

KONTAKT Z PUBLICZNOŚCIĄ

Od dziecka byłam otwartą, wesołą i kreatywną osobą. Rzadko miewałam tremę. Gdy przychodziła rodzina na kolejny “koncert domowy” szykowałam rekwizyty, mikrofon, scenografię i robiłam małe “SHOW”. Czułam,że nie boję się ludzi, a oni mają radość z oglądania totalnie zakręconej na punkcie śpiewania dziewczynki. Gdy zaczęłam występować na konkursach poezji śpiewanej entuzjam przeszedł. Błysk pozostał w oczach. Śpiewałam teksty z którymi nie potrafiłam się utożsamić,  jak mogłam więc przekonać ludzi do siebie i nawiązać z nimi kontakt? To było bardzo trudne.

Teraz uważam, że utożsamienie się z tekstem jest kluczowym elementem.  Śpiewając o tym, co przeżyliśmy jesteśmy bardziej wiarygodni i prawdziwi. Nie udajemy nikgogo. Ludzie mają do nas zaufanie i przesyłają swoją energię. A energia publiczności jest nam- wokalistom bardzo potrzebna! Pamiętajcie także,że śpiewając słowa, które czujemy w 100% uwalniają nas od tremy i stresu na scenie. Wiedząc co śpiewamy i po co, nabieramy pewności siebie i czujemy sens przekazywania muzyki.

PODSUMOWUJĄC

Było warto. Było ciężko. Ale każda niekomfortowa sytuacja rozwija nas i zbliża do celu. Po dwóch latach zmieniłam nauczyciela i rozpoczęłam krótką przygodę z bluesem..

Kasia Zaręba Vocal Coach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *